Kościół Jezuitów (Matki Boskiej Łaskawej)
Podstawowe dane:
Rok zbudowania: 1626
Rok odbudowy: 1957
Projektanci: Stanisław Bohdziewicz, Marcin Wyborski, Jan Frankiewicz
Lokalizacja: ul. Świętojańska 10
Ta renesansowa świątynia to najwyższa budowla Starego Miasta. Mimo to pozostaje niejako w cieniu leżącej tuż obok katedry. Turyści zaglądają tu znacznie rzadziej. Choć nie ma tu tak wielu cennych eksponatów i grobowców słynnych ludzi, jest to niewątpliwie również miejsce godne uwagi.
Początki kościoła sięgają początku XVII wieku. Za katedrą znajdowała się wówczas niewielka uliczka, której teren miasto darowało zakonowi Jezuitów w 1598 roku. W 1602 roku zakon dokonał zakupu znajdującej się po drugiej stronie owej uliczki kamienicy. Następnie, w 1609 roku kamienicę tę wyburzono i rozpoczęto na jej miejscu wznoszenie kościoła. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był między innymi Piotr Skarga. Budowlę wzniesiono w stylu późnorenesansowym, z okazałą kopułą i smukłą wieżą. Budowę finansował między innymi król Zygmunt III Waza. Ukończenie budowy i konsekracja nastąpiły w roku 1626.
W 1627 roku, po wyburzeniu kolejnej kamienicy przy Świętojańskiej, dobudowano do świątyni trzy kaplice. W roku 1633 natomiast dobudowano kruchtę, a w 1636 we wnętrzu wybudowano chór muzyczny. Przez pierwszą połowę XVII wieku trwało wyposażanie wnętrza świątyni, niestety, w 1656 roku zostało ono zdewastowane przez Szwedów.
Wiek XVIII to okres przywracania kościołowi jego świetności i kolejnych przeróbek. Między innymi dobudowano wtedy do świątyni kolejne dwie kaplice.
Po 1773 roku, kiedy to dokonano kasaty zakonu Jezuitów, kościół kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk. Między innymi był kościołem szkolnym, potem zdegradowano go do roli składu sprzętów kościelnych, a jeszcze później przekazano zakonowi Pijarów. Jezuici odzyskali go dopiero po I wojnie światowej.
W latach 20-tych i 30-tych XX wieku kościół był ponownie remontowany, jednak w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 roku został doszczętnie spalony. Do jego odbudowy Jezuici przystąpili w 1948 roku i trwała ona do 1957 roku. Do roku 1973 roku trwało ponowne wyposażanie wnętrz.
W przeciwieństwie do sąsiedniej katedry, kościół Jezuitów odbudowano po wojnie zgodnie z jego przedwojennym wyglądem, w renesansowej formie. Do
szczególnie cennego wyposażenia należą między innymi:
- obraz Matki Boskiej Łaskawej, w głównym ołtarzu, słynący łaskami, obraz ten pochodzi z I połowy XVII wieku i został podarowany przez
papieża Innocentego X królowi Janowi Kazimierzowi;
- renesansowy krucyfiks z XVII wieku;
- nagrobek wojewody sandomierskiego Jana Tarły, również z XVII wieku;
- barokowa rzeźba Matki Bożej Łaskawej z początku XVIII wieku;
- kamienna figura leżącego niedźwiedzia z połowy XVIII wieku, z którym związana jest legenda (patrz niżej) - jedna z wersji głosi jednak, że nie
jest to niedźwiedź, ale lwica - a nieźwdiedź został zniszczony podczas Powstania Warszawskiego;
W latach 2004-08 miał miejsce remont świątyni. Wyremontowano podziemne krypty, a w roku 2008 świątynia otrzymała zupełnie nową kolorystykę elewacji - biel została zastąpiona przez kremowo-różowe barwy. Nowy wygląd świątyni może budzić kontrowersję, choć faktem jest, że teraz nieco bardziej świątynia przykuwa uwagę, nawet bardziej niż sąsiednia katedra.
Informacje praktyczne
Zwiedzanie świątyni jest możliwe właściwie przez cały dzień, poza nabożeństwami. Msze odbywają się w dni powszednie o godz. 6.30, 7.00, 8.00, 8.30 (oprócz wakacji), 16.00 i 20.00 a w niedziele i święta o 8.00, 9.00, 10.00, 11.00, 12.00, 13.00, 16.00 i 20.00.
Legenda o Niedźwiedziu
Niewielu wie, że z kamiennym niedźwiedziem pod kościołem oo. Jezuitów związana jest romantyczna legenda.
Żył sobie niegdyś na Mazowszu pewien książę, szlachetny, dobry i lubiany przez poddanych. Mimo tych zalet miał jednak jedną wadę - był bardzo brzydki. Szerokie ramiona, olbrzymi wzrost i silna sylwetka upodabniały go do niedźwiedzia. Po pewnym czasie przylgnęło więc do niego imię Księcia Niedźwiedzia.
Książe byłby zupełnie szczęśliwy, gdyby nie doskwierająca mu samotność. Żadnej z panien nie podobał się jego ciężki chód króla puszczy, przenikliwe ciemne spojrzenie i gęste, szorstkie włosy. Pewnego dnia książę ujrzał piękną dziewczynę. Jej delikatne rysy, jasne włosy i śliczne błękitne oczy zawróciły mu w głowie do tego stopnia, że o niczym innym nie mógł myśleć. Gdy jednak chciał zbliżyć się do niej, porozmawiać ze swą wyśnioną ukochaną, przypominał sobie o swym niezgrabnym wyglądzie. "Nie pasuję do niej" - myślał - "ona jest zwiewna i delikatna, a ja wielki i ciężki".
Wiele dni spędził książę na marzeniach o swej wybrance. Pewnego dnia postanowił jednak wyznać jej swą miłość. Zerwał najpiękniejsze kwiaty na bukiet, ubrał się w najlepsze szaty i pojechał w stronę kościoła, gdyż spodziewał się spotkać dziewczynę po mszy. Jakież było jego zdumienie, gdy ujrzał swą ukochaną w ślubnej sukni! Szła pod rękę ze swym przystojnym, młodym mężem i wyglądała na szczęśliwą. Nie można było tego jednak powiedzieć o samym księciu. Upuścił kwiaty, oniemiały ze smutku i złości. Ludzie, którzy go mijali nagle zaczęli krzyczeć ze zdumienia - bo książę Niedźwiedź zaczął tracić ludzkie kształty i po chwili upadł na cztery łapy. "Niedźwiedź! Uciekajcie! Pożre nas!" - krzyczeli ludzie, ale było to niepotrzebne. Zwierzę zwiesiło smutnie głowę, uroniło ostatnią łzę, po czym zamieniło się w kamień...
Kamienny niedźwiedź siedzi odtąd pod kościelnymi drzwiami i czeka na kobietę, której miłość byłaby w stanie skruszyć głaz i przywrócić mu człowiecze kształty.
Kościół Jezuitów dawniej:
Widoki Kościoła Jezuitów sprzed remontu elewacji:
Wnętrze świątyni:
Świątynia po remoncie elewacji, w zupełnie nowych barwach:
(C) 2001-2010 Maciej Błażejewski